Przejdź do treści

Gry liczbowe

Wielcy przegrani w Lotto

Adam Wsiak

wygrane w Lotto

W skrócie

Wysoka wygrana w loterii nie gwarantuje trwałej poprawy sytuacji finansowej. W udokumentowanych historiach osób, które straciły majątek, powtarzają się cztery przyczyny: brak planu wydatków, presja otoczenia, nieprzemyślane inwestycje i wcześniejsze uzależnienie od hazardu. Badania nad laureatami dają obraz mieszany — część osób utrzymuje wyższy komfort materialny przez lata, część traci wszystko w ciągu kilku lat. Lotto jest grą losową dla osób pełnoletnich, a żadna z tych historii nie zmienia prawdopodobieństwa trafienia.

Historie „wielkich przegranych” krążą po internecie od lat i bywają podawane w wersjach mocno podkoloryzowanych. Zebraliśmy te, które doczekały się relacji w prasie lub wypowiedzi samych zainteresowanych, i opisujemy je bez sensacyjnego tonu. Nie po to, żeby straszyć wygraną, tylko po to, żeby pokazać jeden powtarzalny mechanizm: pieniądze same z siebie nie porządkują życia.

Warto od razu zaznaczyć dwie rzeczy. Po pierwsze, opisywane przypadki to pojedyncze losy, a nie reprezentatywna próba — media opisują spektakularne upadki, bo są ciekawe, a nie tych, którzy po cichu kupili mieszkanie i wrócili do pracy. Po drugie, żadna z tych historii nie mówi nic o tym, jak grać. Losowanie jest niezależne od tego, co zdarzyło się komukolwiek wcześniej, i pozostanie niezależne także od tego, co przeczytasz poniżej.

Uzależnienie od hazardu: najczęstszy wspólny mianownik

Najczęściej przywoływany przypadek to Evelyn Adams, Amerykanka, która w 1985 i 1986 roku wygrała w loterii stanu New Jersey łącznie kilka milionów dolarów. W wywiadach przyznawała później, że znaczną część środków przegrała w kasynach w Atlantic City i po kilkunastu latach mieszkała w przyczepie kempingowej. Jej historia trafia do praktycznie każdego zestawienia tego typu — właśnie dlatego, że mechanizm był prosty i czytelny: wygrana nie stworzyła problemu z hazardem, tylko dała mu paliwo.

Podobnie opisywano sprawę Marvy Wilson, która przekazała znajomej szeroki dostęp do swoich środków. Duża część wygranej rozeszła się na gry hazardowe i zakupy, a całość skończyła się postępowaniem karnym wobec osoby zarządzającej pieniędzmi. To drugi powtarzalny wątek: nie tyle zła decyzja inwestycyjna, ile oddanie kontroli nad kontem komuś, kto nie miał żadnych zobowiązań zawodowych ani odpowiedzialności prawnej za powierzony majątek.

Ten wzorzec jest zresztą najłatwiejszy do rozpoznania z wyprzedzeniem. Jeśli gra przestaje być rozrywką, a staje się sposobem na odrobienie strat albo na poprawę nastroju, to sygnał ostrzegawczy niezależny od stanu konta. Totalizator Sportowy prowadzi program odpowiedzialnej gry i wprost zaznacza, że gry liczbowe są rozrywką, a nie źródłem dochodu.

Nieudane inwestycje i biznes „z marzenia”

Lisa Arcand wygrała w 2004 roku milion dolarów w loterii stanu Massachusetts. Kupiła dom, pojechała na wakacje, a resztę włożyła w otwarcie własnej restauracji. Lokal nie przynosił zysku i po około trzech latach został zamknięty. W wypowiedziach dla mediów Arcand opisywała całe doświadczenie jako wyczerpujące i przygnębiające.

To przypadek, który najtrudniej ocenić z zewnątrz. Gastronomia ma wysoki odsetek zamknięć w pierwszych latach działalności niezależnie od tego, skąd pochodzi kapitał. Różnica polega na czymś innym: przedsiębiorca finansujący firmę kredytem przechodzi zwykle przez analizę zdolności i biznesplan. Osoba wchodząca do branży z gotówką z wygranej nie ma nikogo, kto zadałby jej trudne pytania przed podpisaniem umowy najmu.

Gerald Muswagon, Kanadyjczyk, który wygrał w 1998 roku wysoką kwotę w loterii, wydał znaczną część środków na prezenty dla rodziny i znajomych oraz na samochody. Po kilku latach pieniądze się skończyły, a on wrócił do pracy fizycznej. Zmarł śmiercią samobójczą w 2005 roku. Ta historia bywa przywoływana jako przykład presji otoczenia — trudności z odmawianiem osobom, które nagle zaczęły prosić o wsparcie.

Ciekawostka

W literaturze ekonomicznej funkcjonuje pojęcie „księgowania mentalnego” (mental accounting), opisane przez Richarda Thalera, noblistę z 2017 roku. Sprowadza się do tego, że traktujemy pieniądze różnie w zależności od ich pochodzenia: te zarobione uznajemy za „swoje” i wydajemy ostrożnie, a te otrzymane nagle — z wygranej, spadku czy zwrotu podatku — jako „darmowe” i wydajemy znacznie łatwiej. To jedno z lepiej udokumentowanych wyjaśnień, dlaczego identyczna kwota potrafi zniknąć w rok albo służyć przez dekady.

Sprawy, w których pieniądze były tylko tłem

Sprawa Urooja Khana z Chicago jest w tym zestawieniu osobnym przypadkiem. Khan wygrał w 2012 roku milion dolarów i wybrał wypłatę jednorazową. Zmarł nagle dzień po wystawieniu czeku. Wstępnie zgon uznano za naturalny, ale późniejsze badania toksykologiczne wykazały obecność cyjanku. Sprawa była szeroko opisywana przez amerykańskie media i przez lata pozostawała nierozwiązana.

Alex Toth, laureat wysokiej wygranej z 1990 roku, wybrał wypłatę w ratach rocznych. Po kilku latach pojawiły się problemy: rozwód, spór z administracją skarbową o rozliczenie dochodu oraz pogorszenie stanu zdrowia psychicznego. Zmarł w 2008 roku, zanim postępowanie się zakończyło.

Te dwa przypadki dobrze pokazują, gdzie kończy się sensowna nauka z cudzych historii. Zabójstwo i choroba psychiczna nie są konsekwencjami wygranej w loterii — to zdarzenia, które przydarzają się ludziom niezależnie od stanu konta. Wyciąganie z nich wniosku „lepiej nie wygrywać” jest tak samo bezsensowne jak wniosek odwrotny.

Za młodo na taką kwotę

Callie Rogers wygrała w 2003 roku w brytyjskiej loterii blisko dwa miliony funtów. Miała wtedy 16 lat — w Wielkiej Brytanii dolna granica wieku dla loterii wynosiła wówczas właśnie 16 lat i została podniesiona do 18 dopiero w 2021 roku. Rogers w kolejnych wywiadach mówiła otwarcie o zakupach, operacjach plastycznych, problemach z narkotykami i próbach samobójczych. Po latach podkreślała, że była zwyczajnie za młoda, żeby unieść taką sumę, i że dziś żyje spokojniej, mimo że z wygranej niewiele zostało.

W Polsce ten problem nie występuje w tej formie: udział w grach hazardowych, w tym w grach liczbowych Totalizatora Sportowego, jest dozwolony wyłącznie dla osób, które ukończyły 18 lat. Punkty sprzedaży mają obowiązek weryfikować wiek, a sprzedaż osobie niepełnoletniej jest naruszeniem przepisów.

Historie, które skończyły się dobrze

Dla równowagi: Luke Pittard z Walii wygrał w 2006 roku około 1,3 miliona funtów. Sfinansował wesele, wyjazd i zakup domu, część środków ulokował, a po kilkunastu miesiącach wrócił do pracy w sieci gastronomicznej. W wywiadach tłumaczył to nie brakiem pieniędzy, lecz nudą i tęsknotą za kontaktem z ludźmi. Jego historia bywa cytowana jako przeciwwaga dla katalogów upadków.

Badania nad laureatami loterii nie dają jednoznacznego obrazu. Szwedzkie analizy oparte na danych rejestrowych, obejmujące duże grupy zwycięzców, wskazują na trwały wzrost zadowolenia z sytuacji finansowej utrzymujący się przez lata po wygranej, przy słabszym wpływie na ogólne poczucie szczęścia i zdrowie psychiczne. Innymi słowy: wygrana realnie poprawia komfort materialny, ale nie rozwiązuje problemów, które istniały wcześniej.

Co z tych historii wynika naprawdę

  • Pieniądze nie tworzą planu. Osoby, które przed wygraną nie miały nawyku planowania wydatków, po wygranej też go nie mają — tyle że skala błędu rośnie.
  • Presja otoczenia jest realna. W większości opisanych przypadków znaczna część środków rozeszła się na prezenty i pożyczki, których nikt nie spłacił.
  • Kontrola nad kontem powinna zostać u właściciela. Powierzenie zarządzania osobie bez licencji i bez odpowiedzialności zawodowej kończyło się najgorzej.
  • Istniejące uzależnienie nie zniknie. Wysoka wygrana w rękach osoby uzależnionej od hazardu przyspiesza problem, zamiast go łagodzić.
  • Cudza historia nie zmienia szans. Prawdopodobieństwo trafienia szóstki w Lotto wynika wyłącznie z zasad gry i jest identyczne w każdym losowaniu.

Jak w ogóle działa Lotto

Lotto to gra liczbowa Totalizatora Sportowego. Gracz skreśla sześć liczb z zakresu od 1 do 49, a losowania odbywają się trzy razy w tygodniu — we wtorki, czwartki i soboty, około godziny 22:00. Aktualne ceny zakładów, godziny przyjmowania kuponów i szczegółowe zasady znajdziesz w regulaminie oraz w serwisie organizatora; nie warto polegać na wartościach zapamiętanych sprzed kilku lat, bo bywają zmieniane.

Wysokość ewentualnej wygranej zależy od puli i liczby osób, które trafiły dany stopień — nie jest to kwota stała. To także tłumaczy, dlaczego sumy w opisanych wyżej historiach tak bardzo się różnią, choć we wszystkich przypadkach chodziło o „trafienie w loterii”.

Gry losowe są przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich. Graj odpowiedzialnie, ustalaj z góry kwotę, którą możesz przeznaczyć na rozrywkę, i nie traktuj zakładów jako źródła dochodu. Jeśli gra wymyka się spod kontroli, skorzystaj z bezpłatnej pomocy — w Polsce działa m.in. telefon zaufania dla osób z problemem hazardowym oraz poradnie leczenia uzależnień.

Tagi: gra Lotto Lotto strata przegrane wygrane

Źródła:

Aplikacja offline i powiadomienia po losowaniu